Wyjście (2019)

reż. Michał Król, ks. Roman Sikoń SDB

Film opowiada o niezwykłym krakowskim Teatrze Exit. Pomysł zrodził się kilka lat temu w gromadzącym osoby niepełnosprawne i ich przyjaciół Stowarzyszeniu „Klika”, a jego twórcą i reżyserem jest Maciej Sikorski.

0
0,0 rating
0 z 5 gwiazdek (na podstawie 0 opinii}
Wyśmienity0%
Bardzo dobry0%
Przeciętny0%
Słaby0%
Bardzo słaby0%

Recenzja filmu

Oglądałam ten dokument jako ktoś, kto trochę wie, czym jest praca z osobami niepełnosprawnymi, i bardzo wie, czym jest zabawa w teatr. Zabawa, za którą płaci się cenę  ciężkiej pracy, zmęczenia, całej masy piętrzących się przeszkód materialnych i logistycznych, zniechęcenia, samotności. Ale też zabawa, która sama w sobie jest nagrodą. Przynosi coś, czego nie da się kupić za żadną cenę – radość, wzruszenie i to, co najważniejsze: relacje. Bo nie da się robić teatru bez relacji. Teatr jest wspólnotą twórców i odbiorców, ale też bezcenne jest to wszystko, co dzieje się „pomiędzy”: wspólne przeżycia zespołu, przekraczanie siebie podczas pracy nad spektaklem, trema, radość z odniesionego sukcesu i po prostu bycie razem. Dlatego wszelkie pandemiczne substytuty teatru: streaming, zdalne warsztaty, czytanie tekstów, udostępnianie nagrań jest ważne, żeby o teatrze nie zapomnieć, ale teatrem NIGDY nie będzie.

Dokument zatytułowany Wyjście opowiada właśnie o tym, co jest „pomiędzy”: o budowaniu relacji. Bo tylko wtedy można widzom przekazać to, co jest dla nas najważniejsze, czym żyjemy, co nas kształtuje.

Film Michała Króla i ks. Romana Sikonia SDB we współpracy z Salezjańskim Wolontariatem Misyjnym opowiada o niezwykłym krakowskim Teatrze Exit. Pomysł zrodził się kilka lat temu w gromadzącym osoby niepełnosprawne i ich przyjaciół Stowarzyszeniu „Klika”, a jego twórcą i reżyserem jest Maciej Sikorski.

Dokument jest surowy w swojej formie. Bez żadnych komentarzy, efektów specjalnych, montażowych tricków i przeróbek pokazuje zwyczajność i niezwyczajność pracy z fantastycznymi aktorami Teatru Exit. Jeden dzień z ich życia. Właśnie wybierają się w kilkugodzinną podróż na drugi koniec Polski, żeby zaprezentować swój spektakl inspirowany Księgą Rodzaju. Forma: teatr cieni. Ta surowość jest momentami nużąca. Gdybym to ja była autorką takiego materiału, w kilku miejscach zastosowałabym ostre cięcia, zdecydowałabym się na krótkie komentarze twórców spektaklu, wprowadziła jakieś przebitki, slow motion, ilustrację muzyczną. Trochę mi tego brakowało i rozumiem, że jest to świadomy zamysł twórców filmu. Po co? Pewnie po to, żeby pokazać prawdę o zwykłym, „nieefektownym”, ale przez to pięknym byciu razem. O przekraczaniu barier, z jakimi kojarzy się niepełnosprawność. O zmaganiu. Widzimy proste czynności pielęgnacyjne, które są wyzwaniem: zakładanie spodni, golenie, czesanie. Ale są też wyrazem miłości tych, którzy osobom niepełnosprawnym towarzyszą, bo jest to właśnie TOWARZYSZENIE,  a nie opieka. Jednak zaraz potem widzimy opowieść Teatru Exit o stworzeniu świata: jest najprawdziwsze drzewo, animowane przez aktorów ptaki, jabłko z drzewa poznania dobra i zła na sznurku, a nawet imponujący wąż. Wszystko w krainie cieni. Jest przejmująca, autorska, grana na żywo muzyka. Są aktorzy naprawdę przeżywający swoje role i opowiadaną historię. I Bóg, który płacze, bo gra Go bardzo wrażliwy aktor. Razem z Bogiem płaczą widzowie spektaklu.  W ten sposób biblijna historia o Stworzeniu zmienia się w całkiem współczesną historię o STWARZANIU NA NOWO. Szukamy tu wspólnie prawdziwego piękna, nie atrakcyjności. Chcemy naszą sztuką budować człowieka, prowadzić go ku prawdziwemu szczęściu – mówi o swoim teatrze Maciej Sikorski. I tak się w Teatrze Exit dzieje. Aktorzy odkrywają, jak wiele mogą sami, i jeszcze jedno, najważniejsze: że są kochani. To właśnie miłość i poczucie bezpieczeństwa ich uskrzydla, kształtuje, uzdalnia do podejmowania wyzwań. Urzekł mnie kadr z próby, gdzie reżyser tłumaczy aktorowi, jak ma zagrać scenę powołania Noego: „Jesteś totalnie zdziwiony, bo jesteś słaby, bo nigdy nie budowałeś arki, bo nie dźwigasz tematu. Ale Bóg cię wybrał. Boisz się, ale zrobisz to, bo jesteś wierzący”. W takim momencie wiem, że nie jest to tylko historia Noego, ale konkretna historia tego aktora. I moja…

Dlaczego film nosi tytuł „Wyjście”, a teatr nazwę „Exit”? Można się domyśleć nawet wtedy, gdy się po raz pierwszy usłyszało o tym teatrze z filmu, a informacje na Facebooku grupy tylko to potwierdzają. W wielu miejscach publicznych jest podświetlona tabliczka z napisem „exit”: wyjście awaryjne. Co to oznacza w tym kontekście? Wyjście z niepełnosprawności. Wykluczenia. Stereotypów. Pokazanie, że osoby z niepełnosprawnością są dla nas darem. Gramy siebie. Chcemy pokazać, że jesteśmy skarbem dla świata – mówi w filmie Maciej Sikorski.

Warto też wspomnieć o tym, że spektakle Teatru Exit dają nadzieję, inspirują do myślenia, uczą szukania prawdy. To są po prostu dzieła z przesłaniem. Nasza twórczość głównie opiera się na Słowie Bożym, gdyż wierzymy, że ma ono moc zmieniania ludzi. Chcemy tworzyć rzeczy piękne w świecie zawłaszczonym przez brzydotę, chcemy spotkania i relacji, nie skandalu czy szyderstwa. Pragniemy nieść przykład ludziom, dawać nadzieję i zagrzewać do walki – deklaruje reżyser. Jako twórca kłodzkiego Teatru Dzikie Koty, grupy, do której przychodzi młodzież o bardzo zróżnicowanym światopoglądzie, całym sercem podpisuję się pod tymi słowami. Teatr może zmienić świat, o ile uczy relacji i wrażliwości na piękno. Każda kolejna przygoda z teatrem może być takim właśnie „budowaniem arki” czyli dokonywaniem rzeczy niemożliwej. I wtedy jest twórcza.

Siostra Benedykta Baumann

Siostra Benedykta Baumann

www.zakonnicabezprzebrania.blogspot.com

Zakonnica bez przebrania, dominikanka, Twórczyni Teatru Dzikie Koty. Prowadzi duszpasterstwo młodych aktorów. Wychowana w rodzinie aktorskiej, pośród scenografii teatralnej.

Wasza ocena

0
0,0 rating
0 z 5 gwiazdek (na podstawie 0 opinii}
Wyśmienity0%
Bardzo dobry0%
Przeciętny0%
Słaby0%
Bardzo słaby0%

Ocen film

Wszystkie opinie

There are no reviews yet. Be the first one to write one.