"Święty Proboszcz z Ars"

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu

Inspiracja czy powód do zazdrości?

Żywoty świętych mogą być prawdziwą inspiracją. Mnie jednak częściej wpędzają w kompleksy. Czytając dzieje życia osób oddanych Bogu, myślę sobie zazwyczaj „Gdzie mi tam do nich?”. Z całym arsenałem moich przywar czuję się taka niedoskonała i niegodna Nieba. Dlatego z radością wraz z synami przeczytaliśmy powieść  dla dzieci (7-16 lat) M. F. Fabyan pt. „Św. Proboszcz z Ars”. I co ciekawe, historia tego świętego wciągnęła nie tylko mnie, ale również chłopców. Tak więc każdego wieczoru łapczywie pochłanialiśmy co najmniej dwa rozdziały książki.

Głosem bohatera

Tym, co mnie urzekło w książce i nadało opowieści życia jest decyzja autorki, by prowadzić narrację w pierwszej osobie. Dzięki temu wielki święty stał się nam bardziej bliski i autentyczny. Do tego miało się wrażenie, że opowiadając swoje dzieje, Jan Maria Vianney nawiązuje z czytelnikiem niezwykle intymną więź. Szczerze dzieląc się z odbiorcą swoim życiem, proboszcz stawał się prawdziwym przyjacielem z Nieba, z którym chce się mieć relację, gdy książka się skończy.

Nieidealny a święty

Dlaczego tak łatwo młodemu czytelnikowi zaprzyjaźnić się z księdzem? Jan Maria Vianney nie jest bohaterem wyidealizowanym, oderwanym od rzeczywistości. Poznając jego życie, widzimy wiele porażek, z którymi się zmagał. Ten wiejski proboszcz otwarcie opowiada o swoich wątpliwościach, o swoich niedociągnięciach, o wadach. Widzimy więc nie tylko jego życie pełne cnoty i poświęceń, ale i trudy drogi, jaką odbywa, by zostać świętym. A ta droga jest wyboista i pełna zaskakujących momentów.

Niebywałe przypadki Vianney’a

Oto święty Jan Maria Vianney staje się dezerterem mimo woli, ale dzięki zrządzeniu Opatrzności. Ten wielki cudotwórca podejmuje kilka (nieudanych na szczęście) prób porzucenia swojego powołania. Tak! I otwarcie się do tego przyznaje. Co więcej, nie jest zbyt mądry (sam nazywa siebie głupim) i nauka (zwłaszcza łaciny) nie przychodzi mu z łatwością, mimo starań, ofiar, modlitw, cierpień w tej intencji i pomocy wielu znakomitych korepetytorów. W tym wszystkim widać jednak, jak Bóg go prowadzi. Widać, jaką piękną relację buduje święty ze swoim Stwórcą oraz z Maryją, której powierza wiele codziennych spraw. Jego modlitwy, nawet te wyrecytowane z pamięci, to nie tradycyjne klepaniem pacierza. Są one przeniknięte głęboką wiarą i zaufaniem do Boga.

Pobożność, która trąci myszką?

Tym, co trochę mnie raziło w powieści, jest proponowany model pobożności. Polegający na przyjmowaniu cierpień, podejmowaniu nadmiernych wyrzeczeń, czasami nawet obiecywaniem Bogu pewnych działań w zamian  za łaskę. Jakby Bóg był jakimś sklepikarzem, groźnym sędzią, którego trzeba przekupić. Oczywiście nie taka intencja przyświecała świętemu, gdy decydował się na ascetyczne życie. I tę kwestię warto z dzieckiem czytającym powieść poruszyć. Współcierpienie z Chrystusem jest możliwe i potrzebne wtedy, gdy podejmujący się go człowiek kieruje się miłością do Boga i innych ludzi. Gdy ten, który przyjmuje cierpienie, ufa Bogu do końca, cokolwiek się stanie. Tylko taka postawa, pełna pokory, predestynuje do stania się współpracownikiem Boga. Jak to się stało w przypadku księdza Jana Marii Vianney’a – świętego proboszcza, niezwykle pokornego człowieka o wielkiej miłości do swoich parafian.

Warto tę książkę przeczytać z dziećmi. Mogą oni w wiejskim proboszczu zobaczyć trochę siebie. Myślę, że powieść sprawdziłaby się także jako prezent dla księdza proboszcza. Kościół potrzebuje świętych proboszczów, a Jan Maria Vianney pokazuje prosty sposób na to, by zdobyć Niebo.

5
Rated 5 out of 5
5 z 5 gwiazdek (na podstawie 1 opinii}
Wyśmienity100%
Bardzo dobry0%
Przeciętny0%
Słaby0%
Bardzo słaby0%
Iwona Zduniak

Iwona Zduniak

facebook/Uśmiech do kwadratu

Kreatywny nauczyciel języka angielskiego, polskiego i muzyki. Autorka bajek dla dzieci. Copyrwriter z zamiłowania. Żona cudownego męża i mama 4 żywiołowych chłopców. Od 12 lat regularnie (nie zawsze namiętnie czy z własnej woli) ogląda kino familijne i czyta literaturę dziecięcą.