Nadzieja pod londyńskim niebem

("Mary Poppins powraca" reż. Rob Marshall, 2018)

Ocalić dom w pięć dni. Przed takim niełatwym zadaniem stają bohaterowie filmu pt. „Mary Poppins powraca” (reż. Rob Marshall, 2018) adaptacji powieści Pameli Lyndon Travers pod tym samym tytułem. Michael Banks (Ben Whishaw), malarz, który po śmierci żony porzuca pasje i zatrudnia się w banku, by zapewnić byt rodzinie, musi w krótkim czasie zdobyć sumę wartą rocznej pensji lub odnaleźć zaginiony akt własności aktywów bankowych, by jego dom nie został zlicytowany.

0
Rated 0 out of 5
0 z 5 gwiazdek (na podstawie 0 opinii}
Wyśmienity0%
Bardzo dobry0%
Przeciętny0%
Słaby0%
Bardzo słaby0%

Ocalić dom w pięć dni. Przed takim niełatwym zadaniem stają bohaterowie filmu pt. „Mary Poppins powraca” (reż. Rob Marshall, 2018) adaptacji powieści Pameli Lyndon Travers pod tym samym tytułem. Michael Banks (Ben Whishaw), malarz, który po śmierci żony porzuca pasje i zatrudnia się w banku, by zapewnić byt rodzinie, musi w krótkim czasie zdobyć sumę wartą rocznej pensji lub odnaleźć zaginiony akt własności aktywów bankowych, by jego dom nie został zlicytowany. Zadanie wydaje się niemożliwe do wykonania. Do tego trwa wielki kryzys. Sytuacja finansowa rodziny jest bardzo trudna. Pieniądze ledwo starczają na pokrycie bieżących rachunków. Zaczyna się więc niemożliwa walka z czasem o pozostanie w miejscu, które kochają.

Z sytuacji, w jakiej znalazła się rodzina, doskonale zdają sobie sprawę same dzieci Michaela – Anabel (Pixie Davies) , John (Nathanael Saleh) i Georgie (Joel Dawson) –  które z powodu trudnych doświadczeń życiowych, nagle muszą wydorośleć. To one pomagają nieco roztargnionej gosposi dbać o dom, robią sprawunki, zbierają się też na odwagę, by rozmawiać w sprawie domu z samym właścicielem banku. I nikt nie zauważa nawet, jak w obliczu wyzwań codzienności gubią gdzieś swoje dzieciństwo.

Tymczasem w życie przepełnione troską o byt i utrzymanie domu w niesamowity sposób z właściwą sobie gracją i dostojeństwem pewnego wietrznego dnia wkracza Mary Poppins (Emily Blunt). A może ten dzień staje się wietrzny właśnie z powodu pojawienia się zaczarowanej niani? Bowiem w filmie wiatr stanowi zapowiedź zmian, oznacza coś  nowego oraz świadczy o obecności świata wyobraźni, świata znanego dzieciom i ludziom o otwartych sercach.

Kim jest sama tytułowa niania? To ekstrawagancka postać o nienagannych, manierach i schludnym wyglądzie. Dobrze znana Michaelowi Banksowi i jego siostrze Jane (Emily Mortimer) z czasów ich dzieciństwa. Mary jest postacią niezwykłą, czarodziejką, która zabiera dzieci w świat wyobraźni, mało dostępny dorosłym, zwłaszcza tym pochłoniętym sprawami codzienności. Jest nieco egocentryczna, jednak doskonale rozpoznaje to, co dzieje się w sercach zarówno dzieci, jak i ich ojca. To dzięki niej bohaterowie otwierają się na to, co niemożliwe.

W film niewątpliwie odnajdziemy galerię barwnych postaci drugiego, a nawet i trzeciego planu. Ujmująca okaże się osoba latarnika Jacka (Lin-Manuel Miranda) – dobrego ducha rodziny, który ze światłem przyniesie  bohaterom nadzieję. Interesujący wyda się nam emerytowany admirał Boom (David Warner), z zapałem strzelający z armaty i narzekający na niepunktualność Londyńskiego Big Bena. Rozbawi nas gosposia Ellen (Julie Walters), która chociaż na co dzień tłucze naczynia, nie będzie na tyle roztargniona, by nie wytropić miłości między dwójką bohaterów. Zadziwiająca okaże się Pani Topsy (Meryl Streep) kuzynka Mary, która znajdzie sposób, by poradzić sobie ze światem, który wywraca jej się do góry nogami  w każdą drugą środę miesiąca.

W filmie odnajdziemy symfoniczne brzmienia, przywołujące na myśl dawne disneyowskie produkcje. Nowa jakość w dawnej odsłonie. Usłyszymy też wiele piosenek od tych lekkich i zabawnych, po utwory bardziej refleksyjne i ujmujące za serce.

O czym jest więc ta opowieść? O rodzinie? O miłości? O wartościach? O odnajdywaniu w sobie zagubionego dziecka? O potędze wyobraźni?. O sile, wiary która daje napęd do działania? Myślę, że o wszystkim po trochu. Film pokazuje, jak ważne jest to, by dać sobie przyzwolenie na bycie dzieckiem o niczym nieskrępowanej wyobraźni. Dzieci mają bowiem w sobie szczerość, wolność, ciekawość. Są naturalne w wyrażaniu uczuć i podążają za prawdą. Dzieci są otwarte na to, co nowe. W obliczu problemów dobrze więc przyjąć postawę dziecka, spojrzeć na siebie i świat z innej perspektywy. Jest to dobry sposób na znalezienie rozwiązania wielu kłopotów.

A czym ten film może być dla nas w czasach pandemii?. Niech będzie pocieszeniem. Niech odnowi naszą wiarę w to, ze wszystko jest możliwe, nawet to, co niemożliwe, jak mawiała Mary.

Iwona Zduniak

Iwona Zduniak

facebook/Uśmiech do kwadratu

Kreatywny nauczyciel języka angielskiego, polskiego i muzyki. Autorka bajek dla dzieci. Copyrwriter z zamiłowania. Żona cudownego męża i mama 4 żywiołowych chłopców. Od 12 lat regularnie (nie zawsze namiętnie czy z własnej woli) ogląda kino familijne i czyta literaturę dziecięcą.

Wasza ocena

0
Rated 0 out of 5
0 z 5 gwiazdek (na podstawie 0 opinii}
Wyśmienity0%
Bardzo dobry0%
Przeciętny0%
Słaby0%
Bardzo słaby0%

Ocen film

Wszystkie opinie

There are no reviews yet. Be the first one to write one.